piątek, 31 maja 2013

Rozdział 11

..na której było moje ulubione śniadanie. Czyli: małe kanadyjskie naleśniczki polane syropem klonowym i bitą śmietaną. Obok jeszcze stał kubek z goracą czekoladą posypaną małymi piankami. Bardzo się ucieszyłam.
-Omg. Skąd pani wiedziała że to moje ulubione śniadanie??
-Wiesz... Justin się wygadał.-puściła mi oczko. A ja rzuciłam się chłopakowi na szyję.
-Dziekuję ci kochanie że jesteś ze mna i za to wspaniałe śniadanie- pocałowalam go namiętnie i przytuliłam go wiec byliśmy bardzo blisko. Znowu go namiętnie pocałowałam i przy moim intymnym miejscu poczułam...tak Jerrego. -Przepraszam za niego ale kusisz..nie możemy sie powstrzymać-Justin szepną mi do ucha.
- Kotek...opanuj hormony i poczekaj do wieczora.-powiedziałam mu z łobuzerskim uśmieszkiem.
- Oo kochanie nie znałem cię od tej strony. Dobrze poczekam do wieczora.
- Po śniadaniu jade na zakupy z Natalie.-powiedziałam na głos. Widziałam że Juju nie był zadowolony.
- Jak to?? Myślałem że spędzimy ten dzień razem.!- podszedł do mnie i przytulił mnie
- Kotek.. Jeżeli chcesz żebym dziś wieczorem wyglądała jak jakiś bezdomny to zostanę z tobą.- powiedziałam z uśmiszkiem
- Wiesz.. Lepien idź na te zakupy. Z resza dziś umówiłem się dziś z Chaz* , idzie na pierwaszą randke z nową laską. Chiał żebym pomógł mu z ubiorem.- odsunełam się od Juju patrząc na niego oczami "co?! On ma dziewczye?!"-
-Co?! Od kiedy on ma dziewczyne. Zawsze zmianł je jak rękawiczki!
- Ma na imie Isabella. Christian mówił że na maksa sie zakochał.
-A wiesz jak ona wygląda?? - Zapytałam z ciekawościi
-Tak..ale ci nie powiem.
-C-co dlaczego??!?-wykrzyczałam ze zdziwieniem
- Tylko żartowałem. Już ci mówie.Ma na imie Isabella Cortez ** jest w naszym wieku.Ma długie rude włosy i duże brązowe oczy.Zazwyczaj ubiera sie na czarno ale nie jest gothem.Jutro będzisz mogła ją poznać bo obydwoje idziemy na podwójną randke.Cieszysz sie??
-Ona na pewno jest ładniensza odemnie. Dzieki za informacje przy okazji kupie sobie coś na jutrzejszy wieczór.- pocałowalam go w polik.
- Ok ja lece juz dostałem już sms, od Chaz'a że już jest.
- Moglibyście mnie podwieść do Natalie??- grzecznie spytałam
-Jasne. Gotowa?? -zapytał
- Nie!! No co ty. Daj mi 15 min.
-Ok bede czekać w samochodzie.
-ok. - poszłam do pokoju Justina i ubrałam się.
**w aucie**
-Hejka. Sorrka że tak długo. Jestem Lili a ty pewnie jesteś Chaz. Miło mi cie poznać. Wieie gdzie mieszka Natalie.?Moja kuzynka
-Hej. Jestem Chaz. Mi też miło. Nie nie wiem gdzie jechać.
-Jedź do domu...- Justin mi przerwał i podał adres Natalie.
-Nieeeeeeee.!!!!!! Ona już tam nie mieszka- wrzasnełam.
-Spokojnie kochanie. To gdzie mieszka teraz??
- U swojego chłopaka-powiedziałam
-Czyli u kogo??- spytali razem.
-Czyli u Christiana..... Christiana Badlesa ***
- No nareszcie znalazł sobie dziewczyne.- powiedział Chaz.
-Jedziemy ?? Mam dziś zrobic najważniensze zakupy na świecie.- powiedzialam
-Dlaczego akurat dzisiejsze??- spytał Chaz
-Nie twój ineres !-Warknął Justin
-Justin spokojnie. To twój przyjaciel.
Tutaj mnie wysadź. Przejdę się a wy porozmawiacie!!- powiedzialam i wyszłam
-co ?! Jak to!?- zapytali zdziwieni i odjechali
~JUSTIN POV~
- Sorry stary że tak zareagowałem.
-Spoko. A co dziś jest takiego ważnego??-powiedział grzecznie Chaz
- Lili obiecała mi dziś niesamowity wieczór i pojechała kupić sobie jakąś super bielizne.
-Uuuu. Czyli mam to rozmumieć że dziś ją przelecisz?!- powiedział radosny Chaz
- Można tak powiedzieć
- A ty wgl jak poznałeś Isabelle??
- W restauracji
-Spoko. Jedziemy do cb??
-Tak. Pomożesz mi sie wyszykować??
-Jasne
~LILI POV~
Podeszłam pod dom Christiana. Ten dom był ogromny. Zadzwoniłam domofonem:
Ch:Halo?
J: Hejcia. To ja Lili
Ch: Hej. Wchodź
Szłam 5 minut od bramy do domu. Baaardzo długo. Natalie otworzyła mi drzwi. Pogadałyśmy troche, pośmiałyśmy i wgl
- Nat pójdziesz ze mna na zakupy chciałabym kupić sukienke na jutrzejszą randke i...- nie pozwoliła mi dokończyć
-Jasne że z tobą pójde . Chisrian nas zawiezie
-Chirs zawieziesz nas do centrum handlowego- Nat podbiegła do niego i rzuciła mu sie na szyję
-Jasne. I tak miałem jechać do centrum bo chce ci coś powiedziec. Kiedy wychodzimy??- powiedział
-Teraz.!!!!-wykrzyczałyśmy razem
**3 sekpóźniej w domu**
-Hahahahaha- zaczełyśmy śmiać. A Christian dziwnie na nas patrzył. Poszliśmy do jego samochodu ,który był tak wielki jak jego dom
**w samochodzie**
-Wow. Masz piękny dom i samochód. Mieszkacie tu tylko we dwoje??-zapytałam
-Nie ....mieszkają z nami jeszcze moje dwie cziłały. - powiedział
-Awww macie moje ulubione psy.
Dotarliśmy na mejsce. Napisałam do Nat sms żeby Chris nie usłyszał
Do :Nat od: Lili:
- Nie pozwoliłaś dokończyć mi w salonie co musimy dziś kupić. Więc musimy kupić jakąś koronkową bielizne żeby Justinowi się podobało. Ok?
Do: Lili Od: Nat:
-ok. Rozmumiem.
** w centrum**
- Znam tu kilka sklepów z bielizną jaką potrzebujesz. Gotowa na zakupy życia??
-Nie?! Tak. Chodźmy już.
Weszłyśmy do sklepu. Czułam że wszystkie oczy kobiet w sklepie były skierowane w moją i Natalie strone. Ona się tym nie przejmowała czego nie rozumiałam.
- To jak sobie wyobraziłaś ten strój?-zapytała mnie Nat. Niestety nie słuchałam jej bo w sklepke zauważyłam Isabelle.
- Widzisz tą rudą dziewczyne??- szepnełam Nat do ucha
- Tak. Ale skupmy się na zakupach.
-Czekan podejdźmy do niej to nowa laska Chaza
Podeszłyśmy do niej
J: Hej. Ty jesteś Isabella Cortez??
I: Hej. My się znamy??
J: Nie . Ale mój i jej chłopak przyjaźnią sie z twoim.
I:To fajnie
J: Jestem Lili a mój chłopak to Justin Bieber,a to jest Natalie jej chłopak to Christian Badles.
I: A ja jetem Isabella a mój przyszły chłopak to Chaz Somers. Ale to już wiecie. Heh
N: Co tu robisz??
I: Szukam czegoś na dzisiejszy wieczór z Chazem
J: A to nie wasza 1 randka??
N: Szejesz Isa
I: Hehe. No tak. Ale wole być gotowa na wszsko.A wy co robicie??
N: Pomagam Lili ....dziś bedzie miała swój pierwszy raz z Justinem-zaczerwnieniłam sie
J: Cicho. Nie musisz wszystkim o tym mówić ,ok?!?!?
N: sorrka
I: Lili może pomożesz mi a ja
A ja tobie ,co??
J: ok.
N: ja ide zostawiam was. Musze coś kupić Christianowi na urodziny. Papapap
**10 min później **
J: To co chcesz sobie dokładnie kupić?
I: myśle o czerni
J: tsaaa. To może czarny koronkowy stanik i czarne koronkowe majtki i do tego kabaretki pończochy?? Co myślisz??
I: Idealnie- znalazłyśmy to co chciałyśmy dla Isy . Teraz czas na mnie
I: W ty co chcesz??
J: szczerze mówiac nie znam sie na tym
I: To usiadź a ja ci coś przyniose,ok?
J: Ook.
Isabella przyniosła mi koronkową bieliznę i czerwony gorset z czerwonymi pończochami. Rzuciłam sie jej naszyje dziekujac.
N: juz kupione?
J.I: Tak. Teraz musimy kupić sukienki na jutrzejszą podwujną randke.
Dziś z Isą kupiłam blielizne a po jej kolor sukienki i szpilki. Natalie kupiła Christianowi spinki do mankietu z wygfawerowanym napisem : N+CH= . Christian Odwiózł mnie z Isa do domu Justina. Napisałam Juju żeby wrócił do domu z Chazem. Zjemy razem obiad. Tak sie stało. Isabella wpadła na pomysł zebyśmy z Pattie ugotowły razem obiad. Ugotowałyśmy rosół i upieklyśmy kaczke. Nakryłyśmy do stołu i ktoś zapukał do drzwi. To byli chłopcy. Usiedliśmy do stołu i zaczeliśmy jeść.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejjcia!!!!!!!!Czytasz? Komentuj, to dla mnie dużo znaczy. Kocham was mamy 2 nowe postacie:
* Chaz Somers:
** Isabella Cortez
*** Christian Badles
*


//Iza która was kocha

środa, 29 maja 2013

Rozdział 10 (jubileusz)


To była ona Selena. Justin siedział tyłem więc jej nie widział. Od razu zauważył moją minę. Nie byłam szczęśliwa gdy ją zobaczyłam. Natalie i David byli podnieceni, bo była to SELENA GOMEZ. Justin odwrócił się i zobaczył ją. Widziałam jego wyraz twarzy. Był podobny do mojego. Z resztą cały zespól był zły, że ona się pojawiła. Justin spojrzał na mnie oczami mówiącymi "ja to załatwię, przepraszam za nią . Przytaknęłam. Juju wstał od stołu i podszedł do Seleny. Kącikiem oka patrzyłam na nich, czy nic nie kombinuje... Martwiłam się o niego, bo jej każdy chłopak mógł ulegnąć.**rozmowa S i J**
S: Hej seksiak!! - dała mu buziaka w policzek . Zacisnęłam pieść.
J: Odsuń się. I nie mów tak do mnie. Co ty tu robisz ?!?!?-warknął.. był wściekły
S: Słyszałam , że będziesz tu na kolacji i pomyślałam ze ucieszysz się.
J: Co?!? Hahaha!! Czemu miałbym się cieszyć akurat z Twojego podkreślam Twojego przyjścia tutaj.?? NIE KOCHAM CIE ROZUMIESZ. KOCHAM.........- Justin wygarnął jej i wrócił do stołu Selena stała tam wryta po czym podeszła do stołu.
S: Hejka wszystkim!!W: hej.-wyczujcie ze mówili to bez entuzjazmuSelenka dosiadła się do nas . Oczywiście usiadła kolo Justina. Widziałam, że każdy był na nią zły. Chyba ja byłam zazdrosna?!
Ja: przepraszam was na chwilkę-wstałam i udałam się do toalety. Zauważyłam, że Selena poszła za mną.
S: nie wygrasz ze mną. Nigdy !! On jest mój. Rozumiesz?- warknęła jadem
Ja: On ma imię. I ja z nikim nie walczę o MOJEGO chłopaka. Przegrałaś. Nie moja wina, że nie zaspokajałaś jego potrzeb.- powiedziałam jej prosto w twarz. Selena się zaczerwieniła i opuściła budynek bez pożegnania
Justin:Jak to zrobiłaś??- pocałował mnie w policzek
Ja: Justin...Po prostu szczerze sobie z nią porozmawiałam.- powiedziałam z zadowoleniem
J: Kochamm cię myszko- namiętnie mnie pocałował Oczywiście odwzajemniłam pocałunek. Gdy skończyliśmy kolacje ja, Justin & Pattie pojechaliśmy do jej domu. Natalie pojechała z Chtisianem do niego, a David z jakaś tancerka do niego.
**  w domu **
Pattie: Jestem zmęczona położę się spać Nie rozrabiajcie tylko. I nie bądźcie głośno.-powiedziała i poszła do siebie
Ja i Justin: Dobrze. Dobranoc.- powiedzieliśmy razem.Następnie obejrzałam jakiś film z Juju. Zasnęłam wtulona w jego gorący tors. Kiedy Justin chciał zanieść mnie do swojego pokoju powiedziałam ze muszę iść do domu. Na co on zaprzeczył.
Justin:Dziś śpisz u mniee kotku.- szepnął mi do ucha.-
Ja: Dobrze- wymamrotałam zaspana.Położyliśmy się spać. Oczywiście wtuliłam się w tors chłopaka. Spało mi się idealnie.
**rano**
Obudziłam się wtulona w.... kołdrę. Justina nie było. Słyszałam tylko jak rozmawia ze swoja mamą na dole i tłucze się talerzami. Ogarnęłam się troszeczkę i w szlafroku zeszłam na dół.
Pattie: Dzień dobry słoneczko
Ja: Dzień dobry. Dziękuję dobrze Justin podszedł przytulił mnie i pocałował namiętnie. Niestety ten magiczny pocałunek trwał kilka sekund, ponieważ Pattie przerwała nam i i powiedziała żebyśmy szli do stołu Przy stole czekaliśmy na nią ok. 10 minut. Pattie weszła do jadalni z tacą w ręku na której było....
                           .---------------------------------------------------------------
                       Hej ! To mój drugi rozdział. Podoba wam się ?? Przepraszam że taki krótki.
//Iza

 

sobota, 25 maja 2013

Rozdział 9

Znalazłam się w garderobie Justina. Oczywiście Jego nie było, bo był na scenie. Do garderoby weszła kobiet. Była to makijażystka, która zrobiła mi makijaż.  Powiedziała że mogę być tak ubrana. A ja w ciągu dalszym nie wiedziałam o co chodzi, więc spytałam się jej.
Ja: Przepraszam. A co ja tu robię ?
M: Justin Ci nic nie mówił? Jak widać ma być to niespodzianka dla Ciebie.
Kobieta była baardzo szczęśliwa
Ja:Ohhh. Ok dziękuje?
Lekko się tylko uśmiechnęłam. Bałam się o moje kuzynostwo . Próbowałam się do nich dodzwonić, ale chyba nie słyszeli telefonu... Zachciało mi się pic. Gdy nagle usłyszałam jak Justin śpiewa OLLG (one.less.lonly.girl) . Dalej nie wiedziałam co On wymyślił  Do garderoby przyszła ta sama kobieta, która przyprowadziwszy mnie tu.
K:Chodź idziemy
Ja:Gdziee?
K:Zaraz zobaczysz.
Wychodząc z garderoby szlam na scenę  słyszałam tez jak Juju mówi: "SERDECZNIE ZAPRASZAM NA SCENĘ DZISIEJSZĄ OLLG, CZYLI MOJĄ UKOCHANĄ DZIEWCZYNĘ ! ". Wtedy  mnie olśniło i do tego cieszyłam się, bo Biebs nazwał mnie swoją dziewczyna. Justin wyszedł po mnie i śpiewał dalej. Nagle włożył mi fioletowa koronę z kwiatuszkami i podarował fioletową różę. Usiadł obok mnie na podłokietniku , złapał mnie za rękę i pocałował namiętnie. Później podeszliśmy bliżej końca sceny, pocałowaliśmy się i przytuliliśmy  Widziałam płaczące Beliebers. Widziałam tez moje kuzynostwo, które płakało ze szczęścia. Natalie była trochę zazdrosna, ale wiedziałam, że mi to wybaczy, bo jesteśmy rodzina.

**po koncercie**
Za kulisy przyszła Natalie i David. Ja stałam tam z Justinem całując się namiętnie z języczkiem, a kuzynostwo się krzywiło.
Natalie:Nie przeszkadzamy?
Ja:Umm. N-nie.
Justin:Cześć ! Ty jesteś Natalie?
N:T-taaak. Kocham Cię Justin. OMG! 
David:Uspokuj się ( David szepnął jej do ucha.)
Natalie zemdlała. Justin podszedł do niej i powiedziała
Justin:Hej, wszystko dobrze shawty?
Ja:HEJ!! Myślałam, że to ja jestem Twoją Shawty?!
Natalie się ocknęła i podeszla do Davida ,który dał jej wody.
Justi:Kotek.! Nie denerwuj się. Jesteś jedyna i niepowtarzalna. Nie będę nazywać Cię shawty, bo to za mało powiedziane żeby Cię opisać i wgl. (zbliżył się do mnie dał buziaka w policzek)
Ja:Kocham Cie (wyszeptałam mu do ucha)
Jusin:Ja Ciebie też.
Później cała nasza 4 i zespół Justina ft. Pattie , Christian poszliśmy do restauracji. Zauważyłam, że David filtruje z jakąś tancerką, a Natalie z Christianem. Przyznam ze Christian był niezłą dupa, ale Justin był lepszy. Wszystko było dobrze dopóki nie zauważyłam... Jej...

//Iza


wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 8

Gdy tak staliśmy zastanawiałam się czy On mnie nie porzuci po tym co się wydarzyło. Przytuliłam się do Niego jeszcze mocniej, a z oczu spłynęły mi łzy.
Justin:Ejj.. co jest?
Ja:Nic naprawdę...
Justin:Jak to nic jak widzę..!
Ja:No dobrze... Po prostu boje się, że znowu stracę dla mnie ważną osobę...
Justin:Nie bój się mnie nigdy nie stracisz...
Pocałował mnie w policzek i mocno przytulił. Justin musiał już iść, więc poszłam Go odprowadzić, a następnie wróciłam do pokoju. zobaczyłam, że na stole leżą 3 bilety, a obok nich karteczka. Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Zaczęłam czytać. "Wiem, że nie byłaś jeszcze na moim koncercie. Pomyślałem, że to Cie ucieszy. :***" Szybko zadzwoniłam do Natalie i o wszystkim powiedziałam. Koncert miał być już na następny dzień, więc umówiłyśmy się i zaprosiłyśmy jeszcze David'a. Położyłam się spać i dość szybko zasnęłam. Natalie razem z David'em przyszła do mnie już o 11, koncert miał się odbyć już o 16. Zaczęłam wybierać ciuchy, następnie zrobiłam makijaż i wyprostowałam włosy. Gdy spojrzałam na zegarek była już 14, więc zaczęliśmy się zbierać na autobus. Będąc już na miejscu stanęliśmy w wielkiej kolejce. Nagle podeszła do nas jakaś kobieta i spytała
K:to Ty jesteś Lili?
Ja:Tak
K:Więc chodź ze mną.
Kobieta zabrała nas pod samą scenę, a następnie zostawiła moje kuzynostwo i zabrała mnie do jakiegoś pomieszczenia....

  

:***

Podesłane:


WIEM, ŻE TO DŁUGIE I DOSYĆ TRUDNE, ALE PRZECZYTAJCIE... OKROPNIE PŁAKAŁAM CZYTAJĄC TO, ALE TAKA JEST PRAWDA. NIE MOŻEMY DOPUŚCIĆ DO TAKIEJ SYTUACJI, MUSIMY SIĘ ZMIENIĆ I WSPIERAĆ JUSTINA. PROSZĘ...

Wyobraź sobie dzień, w którym Justin zorganizuje wielką konferencję prasową w Atlancie. Wszystkie kanały telewizyjne, stacje radio, gazety, magazyny plotkarskie i wszystkie typy mediów tam się pojawią. Wyobraź sobie, że o tej konferencji Justin mówił bardzo dużo, konferencja na którą wszyscy długo czekali. wyobraź sobie, ta konferencja jest czymś czym wszyscy są zaciekawieni. Kiedy paparzzi, wszystkie kanały telewizyjne, stacje radio, gazety, magazyny plotkarskie przybyły do mniejsca gdzie były tysiące Beliebers, Justin się pojawił. Usiadł na środku pokoju, przed wszystkimi kamerami i mikrofonami. Ale nie tylko, z nim przyszli Scooter Braun, LA Reid, jego ekipa i rodzina.
Wszyscy, siedzący przed telewizorem w domu, tysiące Beliebers stojących przed Justinem na konferencji, mogli zobaczyć, że Justin ma ze sobą plecak, który był duży, fioletowy, ze zdjęciem Kidrauhl'a na nim. Wszyscy byli cicho, i konferencja się zaczęła. Chłopak wstał z krzesła, zdjął swoje okulary i pierwszą rzeczą jaką wszyscy mogli zobaczyć były jego oczy - zmęczone, czerwone, spuchnięte. Justin podniósł plecak i położył na stół, po czym zaczął z niego wszystko wyjmować. Jego albumy, perfumy, książki, filmy, i ostatnie, ale nie najmniej ważne - umowa kontraktowa. Wyobraź sobie, że Justin bierze do ręki "My World" i patrzy na to. Jest spokojny, delikatnie gładzi ręką płyte, lekko podnosi głowę patrząc na swoich fanów, którzy po raz pierwszy są cicho, jedynie patrzą na niego. Zmartwione Beliebers. Ciekawe Beliebers. Justin wytarł swoją wolną ręką łzę która wolno spływała z jego brązowego oka. W końcu otworzył swoje usta i zaczął mówić:
""Pamiętam ten album, bardzo mocno. To mój pierwszy album. To album od którego wszystko się zaczęło, i gdyby nie on nie byłoby mnie tu.""
Justin zastopował i wziął głęboki oddech.
""Kiedy nad nim pracowałem prawie nikt nie wiedział kim jestem, to było fajne. Kochałem prace nad tym albumem, bo wiedziałem że po nim zacznę planować moją pierwszą trasę koncertową. Ci, którzy wtedy ze mną byli, uwierzyli we mnie i to dlatego mam teraz wiarę w siebie. Tak jak możecie zobaczyć, moje marzenia się spełniły. Pierwsze lata od realizacji 'My World' były wspaniałe, moje życie było tym czego w zupełności chciałem. Wygrywałem wszystkie nagrody, przez moich Fanów. Byłem nominowany do dwóch Grammy. Kochałem spotykanie moich fanów na M$G. Moi fani byli wspaniali, byli tym czego pragnąłem. Wspierający mnie, rozumiejący mnie i wspaniali.""
Wyobraź sobie Justina lekko się uśmiechającego, wyobraź sobie, że to wygląda jak by był w swoim własnym świecie.
""Ale stawałem się starszy, czas mijał. Nagle wszystko się zmieniło. Nie wiem co się stało, ale zmieniłem swoje włosy, swój styl, byłem dojrzalszy. Miałem dziewczynę, i robiłem więcej dorosłych rzeczy jak picie alkoholu, i coś takiego. Wiedziałem że stracę niektórych fanów, ale nie martwiłem się tym, bo ja nie chciałęm moich fanów - chciałem moje Beliebers. Wiedziałem że moje prawdziwe Beliebers zostaną, ale nie jestem teraz tego pewny... Moje Beliebers zaczęły się skupiać na rzeczach które robiłem źle, jak media. Zaczęły się kłócić 24/7. Wszyscy zaczęli ode mnie wymagać więcej rzeczy. Więcej rzeczy, których nie potrafiłem dać. Co powinienem zrobić? Jestem tylko Justin Bieber, mam tylko 19 lat i jestem, tylko normalnym człowiekiem. Urosłem, zmieniam się""
Wyobraź sobie jak desperacko Justin mówił do mediów. Wyobraź sobie jego ból.
""Moje włąsne Beliebers zaczęły 'hejtować' moją dziewczyne. Moje własne Beliebers zaczęły skupiać się na rzeczach na których nie powinny. Wiem, że Beliebers chciały wiedzieć o mnie wszystko, rozumiem to, ale nie chciałem żeby cały świat to wiedział. Kocham moje Beliebers, bo bez nich, nie byłbym gdzie byłem przez te wszystkie lata.""
Wyobraź sobie, że Justin podnosi wszystkie swoje kontrakty i pokazuje przed kamery.
""Ale jestem zmęczony. Miałem już wystarczająco z tego życia. Czuję, że nie jestem już wystarczająco dobry w tym życiu. Czuję że tracę wszystkich wokół mnie. Czuję, że wszystkich zawiodłem. Nie zniosę już tego życia. To było trudne trzymać oczy szeroko otwarte przez te ostatnie miesiące. Wszystko co robiłem rozczarowywało moje Beliebers. Przepraszam, ale nie mogę być tą osobą z 2009 roku ... zmieniłem się""
""Drogie Beliebers, jestem Wam bardzo wdzięczny za te pierwsze lata, gdzie wszystko było perfekcyjne. Jak mogliśmy wszystko przebić, kiedy moje piosenki były na samej górze na iTunes, kiedy skupiałyście się na mojej muzyce, i tym czemu tu jestem. Ale teraz jestem zmęczony. Od kilku miesięcy żyje z myślą, że wszystko będzie lepiej, ale nie, to nie tak jak myśle. Jestem zmęczoy tym jak tu jest, JESTEM ZMĘCZONY BELIEBERS, nie mogę tego wciąż robić ... KOCHAM WAS""
Wyobraź sobie, że Justin bardzo mocno ściska umowe i drze to na miliony kawałków. A po jego policzkach spływają łzy. Jego zespół siedzi z tyłu i patrzy na niego. Beliebers płaczą. Media są zszokowani.
""WSZYSTKO ZACZĘŁO SIĘ TU, W ATLANCIE, I TU JEST MIEJSCE GDZIE WSZYSTKO KOŃCZE""
Justin obraca się wokół siebie, zanim jeszcze opuszcza miejsce, a po chwili już go nie ma, tym razem na dobre.

WSZYSTKIE Beliebers, które to czytają. Nie widzicie co się dzieje? Jeśli będziemy kontynuować to jak się zachowujemy wszystko co tu napisałam, będzie prawdą. Skończymy patrząc jak Justin stoi przed nami i próbuje powiedzieć że odchodzi. Mówimy że Justin traci Beliebers, ale wiecie co jest prawdą? Prawdą jest to, że to my, Beliebers tracimy Justina. Beliebers, cały czas jesteśmy okropne, wiecie? Traktujemy Justina jak bzdure. Skupiamy się na wszystkim, na czym nie powinniśmy. Niszczymy w ten sposób Justina. Musimy się uspokoić, Beliebers. Jeśli chcemy zachować Justina jako artyste i jeśli chcemy go zachować w naszych życiach, wszyscy musimy zastopować. Przestańmy martwić się o rzeczy o które nie powinniśmy. Naszą pracą jest głosowanie na Justina, oglądanie jego filmiki, teledyski, kupowanie jego płyt, pokazanie że Justin jest najlepszy. Pokażmy całemu światu że Justin jest niepowtarzalnym artystą, pokażmy całemu światu że Beliebers są niezwykłymi fanami, że nie należy nas wyróżniać jako porywczych i pełnych dram fanów.
Uśmiech naszego chłopca znika i to jakby Justin znikał.
Przestańmy tak się zachowywać i przywróćmy szczęśliwego Justina znowu. Rozgłośmy to, żeby Beliebers z całego świata to zrozumiały i uspokoiły się.
To nie Justin który traci swoje Beliebers, to Beliebers które tracą swojego Justina. Otwórzmy ich oczy, otwórzmy nasze oczy.
Jak zobaczysz to zdjęcie powinieneś zrozumieć ...

piątek, 17 maja 2013

Rozdział 7

Przez dłuższy czas leżałam i myślałam o Justinie. Po pewnym czasie zasnęłam. Rano obudził mnie dźwięk sms'a.
*JB*
Hej, Kochanie. Myślę, że już wstałaś, bo właśnie do Ciebie jadę.
Po odczytaniu wiadomości szybko zeskoczyłam z łóżka. Otworzyłam szafę i wyciągnęłam różowe spodenki w kropki oraz niebieską bokserkę. Szybko się ubrałam, spięłam włosy i zdążyłam tylko pomalować oczy tuszem. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi, więc czym prędzej zbiegłam na dół. Spojrzałam przez judasza i ujrzałam Juju. Otworzyłam drzwi, a Biebs spojrzał na mnie i dał buziaka.
Ja:Hej, a za co to?
Justin:A no stęskniłem się od wczoraj za Twoimi ustami.
Ja:Ooo... Mój słodziak.
Justin:Nie ja, to Ty..
Ja:Dobra, dobra. Wchodź już do domu, bo za chwilę zleci się całe miasto.
Juju wszedł, a następnie przeszliśmy do mojego pokoju. Zostawiłam go na chwilę samego, a sama zeszłam na dół po sok i szklanki. Gdy wróciłam zastałam Biebera oglądającego mój album ze zdjęciami z dzieciństwa. Miał wielki ubaw i nawet nie zauważył mnie kiedy weszłam. Gdy mnie zauważył troszkę się zdziwił.
Justin:A kiedy Ty weszłaś?
Ja:No gdybyś się tak ze mnie nie śmiał, to byś zauważył.
Justin:Oj no przepraszam.
Ja:Nie ma przepraszam.
Juju podszedł do mnie, chwycił w biodrach i zaczął całować.
Justin:A takie przeprosiny przyjmiesz?
Ja:Tak.
Z uśmiechem na twarzy wspięłam się na palce i odwzajemniłam pocałunek. Po chwili nieco odsunęłam się od Justina i spuściłam głowę.
Justin:Coś nie tak, Lili?
Ja:Nie, tylko.. Nie sądzisz, że to się dzieje za szybko?
Uniosłam wzrok w górę, przygryzając dolną wargę.
Justin:Tak.. Masz rację, przepraszam.
Chłopak potrząsnął głową, po czym zdjął dłonie z moich bioder i wsunął je do kieszeni spodni.
Ja:Nie chcę, żebyś był obrażony, czy coś..
Zaczęłam, ale Justin przerwał mi, delikatnie sunąc palcem wzdłuż mojego policzka.
Justin:Spokojnie, nie musisz się o nic martwić, Lili. Nie chcę, byś czuła się przeze mnie wykorzystana.
Ja:Dziękuję.
Szepnęłam cicho i przytuliłam się do niego.
Chyba sama nie wiedziałam co robię.


wtorek, 14 maja 2013

Rozdział 6

Justin doprowadził mnie do wielkiego pomostu. Był on ubrany światełkami oraz pięknymi kwiatami. Na jego środku położony był koc, a na nim duży wiklinowy koszyk. Biebs zaprosił mnie abym usiadła, po czym On wyciągnął z koszyka szarlotkę z cynamonem. Odkroił dwa kawałki, dodał jeszcze bitą śmietanę i podał mi jedno. Zaczęliśmy jeść, a Juju cały czas się na mnie patrzył i uśmiechał.
Ja:Justin, a możesz mi powiedzieć dlaczego wgl dałeś mi swój numer?
Justin:Bo mi się spodobałaś. I przepraszam Cię, ale jeszcze nie zdradziłaś mi swojego imienia.
Ja:Lili. Jak mogłam Ci się spodobać?! Przecież ja jestem straszliwie brzydka...
Justin:Dla mnie jesteś najpiękniejszą dziewczyną świata.
Biebs podszedł do mnie podniósł moją spuszczoną głowę i złożył na moich ustach ciepły pocałunek. Bardzo mnie to zdziwiło i nie wiedziałam co mówić oraz robić.
Justin:I co nadal wierzysz, że dla mnie jesteś pięknością świata?!
Ja:Już wierzę.. :D
Justin:No to dobrze. Może już wrócimy do domu, bo jest już późno.
Ja:Dobrze,a i tak pewnie mama się już o mnie martwi.
Zebraliśmy wszystkie rzeczy i poszliśmy do samochodu. Ruszyliśmy, a już po 30 minutach staliśmy pod moim domem. Na pożegnanie dałam Juju buziaka w policzek. Już miałam wysiadać gdy On przyciągnął mnie do siebie i zaczął namiętnie całować.
Ja:Dobra, ja już muszę naprawdę iść.
Justin:Napiszę jeszcze później. Paa :*
Gdy weszłam do domu, już w progu zastałam mamę wraz z Natalie.
Natalie:I jak było?! Mów!
Mama:Mam nadzieję, że tego nie robiliście.
Ja:Mamuś nie masz się o co martwić.
Dałam mamie buziaka, a Nati złapałam za rękę  i poszłyśmy do mojego pokoju.
Zaczęłam jej wszystko opowiadać. Nie mogłam się wgl opanować. Po pewnym czasie opowiadania dostałam sms'a.
*od JB*
I jak podobało się?
*do JB*
Ojj.. bardzo :*
*od JB*
Więc jak, jutro też się spotykamy?
*do JB*
Taakk... Może przyjdziesz do mnie, bo będę sama w domu?
*od JB*
Z wielką chęcią. Więc do jutra. :* <3
Przebrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka....


poniedziałek, 13 maja 2013

Rozdział 5

Spojrzałam na swojego iPhona...
*od JB*
Ooo.. Cześć Piękna!! Myślałem, że już nie napiszesz:) Masz może ochotę się jeszcze dzisiaj spotkać? :*
Po prostu mnie ścięło, nie wiedziałam co Mu odpisać. Zawołam Natalie i pokazałam jej sms'a. Po tym od razu odpisałam Jusinowi.
*do JB*
Z wielką chęcią, tylko gdzie i o której? :D
*od JB*
Bądź gotowa o 20, przyjadę po Ciebie :*
Nie wierzyłam w to co się dzieje. Myślałam, że to kolejny sen, ale Natalie mnie uszczypnęła i nie działało. Spojrzałam na zegarek i zorientowałam się, że do spotkania zostano 40 minut. Podeszłam do szafy i zaczęłam wybierać, ale nie mogłam się a nic zdecydować. W końcu razem z Natalie wybrałam czarne rurki, białą bokserkę, niebieski sweter oraz nowe conversy. Szybko zrobiłam też lekki makijaż i związałam włosy w kok. Gdy była już 19:45 usłyszałam dźwięk telefonu i szybko pobiegłam Go odebrać. To był Justin..
Justin: Piękna powiesz mi gdzie mieszkasz, bo zapomniałem spytać?
Ja:Ulica wolności 10b. Znajdziesz?
Justin:Tak ,a właściwie jestem nie daleko.
Ja:Dobrze więc czekam. :**
Czekałam jak na szpilkach, chodziła w kółko. W końcu usłyszałam dzwonek do drzwi i głos mamy "Kochanie ktoś do Ciebie". Szybko zbiegłam na dół ucałowałam mamę i się z nią pożegnałam. Justin ucałował mnie w policzek i zaprosił do samochodu.
Justin:Więc jak możemy już jechać?
Ja:Takk :D
Nie wiedziałam dokąd jedziemy. W pewnym momencie zatrzymaliśmy się nad jakimś stawem.
Justin:No to wysiadamy, ale Ty musisz zamknąć oczy.
Ja:No dobrze , mam tylko nadzieję, że to nic strasznego.
Justin:Nie ma nic straszniejszego niż ja.. haha.
Juju chwycił mnie za rękę i gdzieś prowadził, w końcu stanęliśmy. Bieber kazał otworzyć mi oczy, a ja gdy ujrzałam co dla mnie przygotował nie mogłam nic powiedzieć....


sobota, 11 maja 2013

Rozdział 4

Kuzynostwo zabrało mnie na małe zakupy do miasta.. Chodziliśmy po różnych sklepach w końcu weszliśmy do Adidas'a, bo tam były dostępne convers'y i vans'y. Zaczęłam szukać jakiś fajnych kolorów ukochanych butów. W końcu wybrałam niebieskie convers'y i fioletowe vans'y. Podeszłam do kasy aż mnie zatkało, stał tam chłopak podobny do Juju. Gdy się odwrócił przekonałam się, że to właśnie On. Cała poczerwieniałam ze szczęścia i nie wiedziałam co robić. W końcu się odezwałam...
Ja:Heej... :D
Justin:Cześć!! Jesteś moją fanką?
Ja:Taaak, od wczoraj.. :D
Justin:Widzę, że już się zapoznałaś z moimi ulubionymi kolorami :D
Ja:Tak, nawet nie wiedziałam..
Justin:Skoro jesteś moją fanką to może mój autograf? :)
Ja:O takk, bardzo.
Bieber znalazł jakąś kartkę i złożył na niej swój podpis. Wręczył mi ją, a później wyszedł. Ja zapłaciłam za buty i wróciliśmy z kuzynostwem do domu. Wszystkim opowiadałam o tym co się stało, ale oni i tak mi nie wierzyli. Na całe szczęście miałam dowód, ale i świadków. Pobiegłam więc szybko do pokoju i wyciągnęłam autograf z torebki. Nie patrzyłam wcześniej na kartkę i dopiero wtedy zobaczyłam co JB na niej napisał. Zaczęłam czytać "Dla mojej ukochanej i ślicznej fanki. Justin Bieber P.S. tutaj jest mój numer napisz do mnie :***". Byłam tak szokowana, że usiadłam wryta i nawet nie mogłam znaleźć telefonu. Do mojego pokoju w końcu weszła Natalie.
Natalie:Co jest Lili?!
Ja:No patrz Justin dał mi swój numer. Nie wiem co robić !!
Natalie:No napisz do Niego :D
Znalazłam telefon i wpisałam numer Juju do kontaktów, a później wysłałam mu sms'a..
*do JB*
Hej tutaj Twoja ukochana fanka :**.
Czekałam na wiadomość od Niego, ale nic nie przychodziło. W końcu ....




środa, 8 maja 2013

Rozdział 3

Ja:Nagle pod mój dom podjechał czarny samochód. Nie wiedziałam o co chodzi, ujrzałam wysiadającego mężczyznę w czarnym garniturze i od razu pomyślałam, że to jakaś mafia. Po chwili z samochodu wysiadł jakiś młody chłopak w okularach. Gdy się odwrócił do mnie twarzą.... Zdziwiłam się i nie dowierzałam w to co ujrzałam. Właśnie tutaj przyjechał Justin Bieber i jeszcze zbliża się w moją stronę. Podszedł do mnie, przedstawił się i spytał "Czy poszłabyś ze mną na jakiś spacer?". Nie mogłam się powstrzymać i po tym pytaniu zaczęłam krzyczeć "Bieber?! Że jak to i jeszcze ja JB na spacer?! To jest nie możliwe."  Justin złapał mnie za rękę i zabrał do parku. Spacerowaliśmy i rozmawialiśmy. Nagle Bieber zaszedł mi drogę, podniósł mój podbródek i zapytał "I co dalej uważasz mnie za kolejnego pedalskiego gwiazdora?". W Tym momencie się obudziłam.
Natalie:I pewnie od teraz Go lubisz!? hahaha
Ja:No tak i nigdy więcej nie będę oceniać ludzi dopóki ich nie poznam...
Natalie:Ale Ty jesteś Głupia kuzyneczko... :D
Ja:Wiem, ja Ciebie też kocham.
Po tym ubrałam się, zjadłam śniadanie i weszłam na kompa aby ściągnąć wszystkie, piosenki Justina... Popołudniu przyszło do mnie znowu kuzynostwo i wyciągnęło mnie na spacer po mieście....






Rozdział 2

Gdy się obudziłam rano, byłam przestraszona, a zarazem szczęśliwa.To co mi się przyśniło zmieniło całe moje życie. Szybko wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do kuzynki...
Ja: Natalie!!! Nie uwierzysz co mi się śniło!!
Natalie:No co Lili !? Pewnie Bieber !? Hahaha
Ja:No właśnie On! Skąd wiedziałaś?
Natalie: Takkk? A nie wiem jakoś trafiałam... haha
Ja:Opowiedzieć Ci? :D
Natalie:No dajesz, chcę usłyszeć ten Twój "cudny" sen... :P
Zaczęłam jej wszystko opowiadać.. :D



wtorek, 7 maja 2013

Rozdział 1

Wszystko zaczęło się od piosenki "Boyfriend" puszczonej przez moją kuzynkę Natalie. Nie lubiłam Justina, uważałam że się popisuje i jest jednym z tych pedalskich gwiazdorów. Teraz wiem, że się bardzo pomyliłam.

Były wakacje, leżeliśmy na kocu z moim kuzynostwem. Nagle Natalie puściła piosenkę.
Ja:No proszę Cię wyłącz tego pedzia!! On nie umie śpiewać!!
Natalie:Nieee.... :PP
Ja: Dlaczego!?
Natalie:Bo uwielbiam się z Tobą drażnić...
Mój kuzyn David zaczął się śmieć i dołączył do Natalie. Nie mogłam już wytrzymać, więc zaczęłam grzebać po torebce w poszukiwaniu słuchawek i mp3. W końcu znalazłam i od razu włączyłam Chris'a Brown'a. Kuzynostwo i tak próbowało mi dokuczyć, ale się nie dawałam. Po tym dość szybko mi minęło do wieczora i wróciliśmy do domu. Od razu poszłam się wykąpać i położyłam się do łóżka. Natalie znowu puściła Bieber'a, a ja po jakimś czasie zasnęłam.....