..na
której było moje ulubione śniadanie. Czyli: małe kanadyjskie naleśniczki
polane syropem klonowym i bitą śmietaną. Obok jeszcze stał kubek z
goracą czekoladą posypaną małymi piankami. Bardzo się ucieszyłam.
-Omg. Skąd pani wiedziała że to moje ulubione śniadanie??
-Wiesz... Justin się wygadał.-puściła mi oczko. A ja rzuciłam się chłopakowi na szyję.
-Dziekuję ci kochanie że jesteś ze mna i za to wspaniałe śniadanie- pocałowalam go namiętnie i przytuliłam go wiec byliśmy bardzo blisko. Znowu go namiętnie pocałowałam i przy moim intymnym miejscu poczułam...tak Jerrego. -Przepraszam za niego ale kusisz..nie możemy sie powstrzymać-Justin szepną mi do ucha.
- Kotek...opanuj hormony i poczekaj do wieczora.-powiedziałam mu z łobuzerskim uśmieszkiem.
- Oo kochanie nie znałem cię od tej strony. Dobrze poczekam do wieczora.
- Po śniadaniu jade na zakupy z Natalie.-powiedziałam na głos. Widziałam że Juju nie był zadowolony.
- Jak to?? Myślałem że spędzimy ten dzień razem.!- podszedł do mnie i przytulił mnie
- Kotek.. Jeżeli chcesz żebym dziś wieczorem wyglądała jak jakiś bezdomny to zostanę z tobą.- powiedziałam z uśmiszkiem
- Wiesz.. Lepien idź na te zakupy. Z resza dziś umówiłem się dziś z Chaz* , idzie na pierwaszą randke z nową laską. Chiał żebym pomógł mu z ubiorem.- odsunełam się od Juju patrząc na niego oczami "co?! On ma dziewczye?!"-
-Co?! Od kiedy on ma dziewczyne. Zawsze zmianł je jak rękawiczki!
- Ma na imie Isabella. Christian mówił że na maksa sie zakochał.
-Omg. Skąd pani wiedziała że to moje ulubione śniadanie??
-Wiesz... Justin się wygadał.-puściła mi oczko. A ja rzuciłam się chłopakowi na szyję.
-Dziekuję ci kochanie że jesteś ze mna i za to wspaniałe śniadanie- pocałowalam go namiętnie i przytuliłam go wiec byliśmy bardzo blisko. Znowu go namiętnie pocałowałam i przy moim intymnym miejscu poczułam...tak Jerrego. -Przepraszam za niego ale kusisz..nie możemy sie powstrzymać-Justin szepną mi do ucha.
- Kotek...opanuj hormony i poczekaj do wieczora.-powiedziałam mu z łobuzerskim uśmieszkiem.
- Oo kochanie nie znałem cię od tej strony. Dobrze poczekam do wieczora.
- Po śniadaniu jade na zakupy z Natalie.-powiedziałam na głos. Widziałam że Juju nie był zadowolony.
- Jak to?? Myślałem że spędzimy ten dzień razem.!- podszedł do mnie i przytulił mnie
- Kotek.. Jeżeli chcesz żebym dziś wieczorem wyglądała jak jakiś bezdomny to zostanę z tobą.- powiedziałam z uśmiszkiem
- Wiesz.. Lepien idź na te zakupy. Z resza dziś umówiłem się dziś z Chaz* , idzie na pierwaszą randke z nową laską. Chiał żebym pomógł mu z ubiorem.- odsunełam się od Juju patrząc na niego oczami "co?! On ma dziewczye?!"-
-Co?! Od kiedy on ma dziewczyne. Zawsze zmianł je jak rękawiczki!
- Ma na imie Isabella. Christian mówił że na maksa sie zakochał.
-A wiesz jak ona wygląda?? - Zapytałam z ciekawościi
-Tak..ale ci nie powiem.
-C-co dlaczego??!?-wykrzyczałam ze zdziwieniem
- Tylko żartowałem. Już ci mówie.Ma na imie Isabella Cortez ** jest w naszym wieku.Ma długie rude włosy i duże brązowe oczy.Zazwyczaj ubiera sie na czarno ale nie jest gothem.Jutro będzisz mogła ją poznać bo obydwoje idziemy na podwójną randke.Cieszysz sie??
-Ona na pewno jest ładniensza odemnie. Dzieki za informacje przy okazji kupie sobie coś na jutrzejszy wieczór.- pocałowalam go w polik.
- Ok ja lece juz dostałem już sms, od Chaz'a że już jest.
- Moglibyście mnie podwieść do Natalie??- grzecznie spytałam
-Jasne. Gotowa?? -zapytał
- Nie!! No co ty. Daj mi 15 min.
-Ok bede czekać w samochodzie.
-ok. - poszłam do pokoju Justina i ubrałam się.
**w aucie**
-Hejka. Sorrka że tak długo. Jestem Lili a ty pewnie jesteś Chaz. Miło mi cie poznać. Wieie gdzie mieszka Natalie.?Moja kuzynka
-Hej. Jestem Chaz. Mi też miło. Nie nie wiem gdzie jechać.
-Jedź do domu...- Justin mi przerwał i podał adres Natalie.
-Nieeeeeeee.!!!!!! Ona już tam nie mieszka- wrzasnełam.
-Spokojnie kochanie. To gdzie mieszka teraz??
- U swojego chłopaka-powiedziałam
-Czyli u kogo??- spytali razem.
-Czyli u Christiana..... Christiana Badlesa ***
- No nareszcie znalazł sobie dziewczyne.- powiedział Chaz.
-Jedziemy ?? Mam dziś zrobic najważniensze zakupy na świecie.- powiedzialam
-Dlaczego akurat dzisiejsze??- spytał Chaz
-Nie twój ineres !-Warknął Justin
-Justin spokojnie. To twój przyjaciel.
-Tak..ale ci nie powiem.
-C-co dlaczego??!?-wykrzyczałam ze zdziwieniem
- Tylko żartowałem. Już ci mówie.Ma na imie Isabella Cortez ** jest w naszym wieku.Ma długie rude włosy i duże brązowe oczy.Zazwyczaj ubiera sie na czarno ale nie jest gothem.Jutro będzisz mogła ją poznać bo obydwoje idziemy na podwójną randke.Cieszysz sie??
-Ona na pewno jest ładniensza odemnie. Dzieki za informacje przy okazji kupie sobie coś na jutrzejszy wieczór.- pocałowalam go w polik.
- Ok ja lece juz dostałem już sms, od Chaz'a że już jest.
- Moglibyście mnie podwieść do Natalie??- grzecznie spytałam
-Jasne. Gotowa?? -zapytał
- Nie!! No co ty. Daj mi 15 min.
-Ok bede czekać w samochodzie.
-ok. - poszłam do pokoju Justina i ubrałam się.
**w aucie**
-Hejka. Sorrka że tak długo. Jestem Lili a ty pewnie jesteś Chaz. Miło mi cie poznać. Wieie gdzie mieszka Natalie.?Moja kuzynka
-Hej. Jestem Chaz. Mi też miło. Nie nie wiem gdzie jechać.
-Jedź do domu...- Justin mi przerwał i podał adres Natalie.
-Nieeeeeeee.!!!!!! Ona już tam nie mieszka- wrzasnełam.
-Spokojnie kochanie. To gdzie mieszka teraz??
- U swojego chłopaka-powiedziałam
-Czyli u kogo??- spytali razem.
-Czyli u Christiana..... Christiana Badlesa ***
- No nareszcie znalazł sobie dziewczyne.- powiedział Chaz.
-Jedziemy ?? Mam dziś zrobic najważniensze zakupy na świecie.- powiedzialam
-Dlaczego akurat dzisiejsze??- spytał Chaz
-Nie twój ineres !-Warknął Justin
-Justin spokojnie. To twój przyjaciel.
Tutaj mnie wysadź. Przejdę się a wy porozmawiacie!!- powiedzialam i wyszłam
-co ?! Jak to!?- zapytali zdziwieni i odjechali
~JUSTIN POV~
- Sorry stary że tak zareagowałem.
-Spoko. A co dziś jest takiego ważnego??-powiedział grzecznie Chaz
- Lili obiecała mi dziś niesamowity wieczór i pojechała kupić sobie jakąś super bielizne.
-Uuuu. Czyli mam to rozmumieć że dziś ją przelecisz?!- powiedział radosny Chaz
- Można tak powiedzieć
- A ty wgl jak poznałeś Isabelle??
- W restauracji
-Spoko. Jedziemy do cb??
-Tak. Pomożesz mi sie wyszykować??
-Jasne
~LILI POV~
Podeszłam pod dom Christiana. Ten dom był ogromny. Zadzwoniłam domofonem:
Ch:Halo?
J: Hejcia. To ja Lili
Ch: Hej. Wchodź
Szłam 5 minut od bramy do domu. Baaardzo długo. Natalie otworzyła mi drzwi. Pogadałyśmy troche, pośmiałyśmy i wgl
- Nat pójdziesz ze mna na zakupy chciałabym kupić sukienke na jutrzejszą randke i...- nie pozwoliła mi dokończyć
-Jasne że z tobą pójde . Chisrian nas zawiezie
-Chirs zawieziesz nas do centrum handlowego- Nat podbiegła do niego i rzuciła mu sie na szyję
-Jasne. I tak miałem jechać do centrum bo chce ci coś powiedziec. Kiedy wychodzimy??- powiedział
-Teraz.!!!!-wykrzyczałyśmy razem
**3 sekpóźniej w domu**
-Hahahahaha- zaczełyśmy śmiać. A Christian dziwnie na nas patrzył. Poszliśmy do jego samochodu ,który był tak wielki jak jego dom
**w samochodzie**
-Wow. Masz piękny dom i samochód. Mieszkacie tu tylko we dwoje??-zapytałam
-Nie ....mieszkają z nami jeszcze moje dwie cziłały. - powiedział
-co ?! Jak to!?- zapytali zdziwieni i odjechali
~JUSTIN POV~
- Sorry stary że tak zareagowałem.
-Spoko. A co dziś jest takiego ważnego??-powiedział grzecznie Chaz
- Lili obiecała mi dziś niesamowity wieczór i pojechała kupić sobie jakąś super bielizne.
-Uuuu. Czyli mam to rozmumieć że dziś ją przelecisz?!- powiedział radosny Chaz
- Można tak powiedzieć
- A ty wgl jak poznałeś Isabelle??
- W restauracji
-Spoko. Jedziemy do cb??
-Tak. Pomożesz mi sie wyszykować??
-Jasne
~LILI POV~
Podeszłam pod dom Christiana. Ten dom był ogromny. Zadzwoniłam domofonem:
Ch:Halo?
J: Hejcia. To ja Lili
Ch: Hej. Wchodź
Szłam 5 minut od bramy do domu. Baaardzo długo. Natalie otworzyła mi drzwi. Pogadałyśmy troche, pośmiałyśmy i wgl
- Nat pójdziesz ze mna na zakupy chciałabym kupić sukienke na jutrzejszą randke i...- nie pozwoliła mi dokończyć
-Jasne że z tobą pójde . Chisrian nas zawiezie
-Chirs zawieziesz nas do centrum handlowego- Nat podbiegła do niego i rzuciła mu sie na szyję
-Jasne. I tak miałem jechać do centrum bo chce ci coś powiedziec. Kiedy wychodzimy??- powiedział
-Teraz.!!!!-wykrzyczałyśmy razem
**3 sekpóźniej w domu**
-Hahahahaha- zaczełyśmy śmiać. A Christian dziwnie na nas patrzył. Poszliśmy do jego samochodu ,który był tak wielki jak jego dom
**w samochodzie**
-Wow. Masz piękny dom i samochód. Mieszkacie tu tylko we dwoje??-zapytałam
-Nie ....mieszkają z nami jeszcze moje dwie cziłały. - powiedział
-Awww macie moje ulubione psy.
Dotarliśmy na mejsce. Napisałam do Nat sms żeby Chris nie usłyszał
Do :Nat od: Lili:
- Nie pozwoliłaś dokończyć mi w salonie co musimy dziś kupić. Więc musimy kupić jakąś koronkową bielizne żeby Justinowi się podobało. Ok?
Do: Lili Od: Nat:
-ok. Rozmumiem.
** w centrum**
- Znam tu kilka sklepów z bielizną jaką potrzebujesz. Gotowa na zakupy życia??
-Nie?! Tak. Chodźmy już.
Weszłyśmy do sklepu. Czułam że wszystkie oczy kobiet w sklepie były skierowane w moją i Natalie strone. Ona się tym nie przejmowała czego nie rozumiałam.
- To jak sobie wyobraziłaś ten strój?-zapytała mnie Nat. Niestety nie słuchałam jej bo w sklepke zauważyłam Isabelle.
- Widzisz tą rudą dziewczyne??- szepnełam Nat do ucha
- Tak. Ale skupmy się na zakupach.
-Czekan podejdźmy do niej to nowa laska Chaza
Podeszłyśmy do niej
J: Hej. Ty jesteś Isabella Cortez??
I: Hej. My się znamy??
J: Nie . Ale mój i jej chłopak przyjaźnią sie z twoim.
I:To fajnie
J: Jestem Lili a mój chłopak to Justin Bieber,a to jest Natalie jej chłopak to Christian Badles.
I: A ja jetem Isabella a mój przyszły chłopak to Chaz Somers. Ale to już wiecie. Heh
N: Co tu robisz??
I: Szukam czegoś na dzisiejszy wieczór z Chazem
J: A to nie wasza 1 randka??
N: Szejesz Isa
I: Hehe. No tak. Ale wole być gotowa na wszsko.A wy co robicie??
N: Pomagam Lili ....dziś bedzie miała swój pierwszy raz z Justinem-zaczerwnieniłam sie
J: Cicho. Nie musisz wszystkim o tym mówić ,ok?!?!?
N: sorrka
I: Lili może pomożesz mi a ja
Dotarliśmy na mejsce. Napisałam do Nat sms żeby Chris nie usłyszał
Do :Nat od: Lili:
- Nie pozwoliłaś dokończyć mi w salonie co musimy dziś kupić. Więc musimy kupić jakąś koronkową bielizne żeby Justinowi się podobało. Ok?
Do: Lili Od: Nat:
-ok. Rozmumiem.
** w centrum**
- Znam tu kilka sklepów z bielizną jaką potrzebujesz. Gotowa na zakupy życia??
-Nie?! Tak. Chodźmy już.
Weszłyśmy do sklepu. Czułam że wszystkie oczy kobiet w sklepie były skierowane w moją i Natalie strone. Ona się tym nie przejmowała czego nie rozumiałam.
- To jak sobie wyobraziłaś ten strój?-zapytała mnie Nat. Niestety nie słuchałam jej bo w sklepke zauważyłam Isabelle.
- Widzisz tą rudą dziewczyne??- szepnełam Nat do ucha
- Tak. Ale skupmy się na zakupach.
-Czekan podejdźmy do niej to nowa laska Chaza
Podeszłyśmy do niej
J: Hej. Ty jesteś Isabella Cortez??
I: Hej. My się znamy??
J: Nie . Ale mój i jej chłopak przyjaźnią sie z twoim.
I:To fajnie
J: Jestem Lili a mój chłopak to Justin Bieber,a to jest Natalie jej chłopak to Christian Badles.
I: A ja jetem Isabella a mój przyszły chłopak to Chaz Somers. Ale to już wiecie. Heh
N: Co tu robisz??
I: Szukam czegoś na dzisiejszy wieczór z Chazem
J: A to nie wasza 1 randka??
N: Szejesz Isa
I: Hehe. No tak. Ale wole być gotowa na wszsko.A wy co robicie??
N: Pomagam Lili ....dziś bedzie miała swój pierwszy raz z Justinem-zaczerwnieniłam sie
J: Cicho. Nie musisz wszystkim o tym mówić ,ok?!?!?
N: sorrka
I: Lili może pomożesz mi a ja
A ja tobie ,co??
J: ok.
N: ja ide zostawiam was. Musze coś kupić Christianowi na urodziny. Papapap
**10 min później **
J: To co chcesz sobie dokładnie kupić?
I: myśle o czerni
J: tsaaa. To może czarny koronkowy stanik i czarne koronkowe majtki i do tego kabaretki pończochy?? Co myślisz??
I: Idealnie- znalazłyśmy to co chciałyśmy dla Isy . Teraz czas na mnie
I: W ty co chcesz??
J: szczerze mówiac nie znam sie na tym
I: To usiadź a ja ci coś przyniose,ok?
J: Ook.
Isabella przyniosła mi koronkową bieliznę i czerwony gorset z czerwonymi pończochami. Rzuciłam sie jej naszyje dziekujac.
N: juz kupione?
J.I: Tak. Teraz musimy kupić sukienki na jutrzejszą podwujną randke.
Dziś z Isą kupiłam blielizne a po jej kolor sukienki i szpilki. Natalie kupiła Christianowi spinki do mankietu z wygfawerowanym napisem : N+CH= . Christian Odwiózł mnie z Isa do domu Justina. Napisałam Juju żeby wrócił do domu z Chazem. Zjemy razem obiad. Tak sie stało. Isabella wpadła na pomysł zebyśmy z Pattie ugotowły razem obiad. Ugotowałyśmy rosół i upieklyśmy kaczke. Nakryłyśmy do stołu i ktoś zapukał do drzwi. To byli chłopcy. Usiedliśmy do stołu i zaczeliśmy jeść.
J: ok.
N: ja ide zostawiam was. Musze coś kupić Christianowi na urodziny. Papapap
**10 min później **
J: To co chcesz sobie dokładnie kupić?
I: myśle o czerni
J: tsaaa. To może czarny koronkowy stanik i czarne koronkowe majtki i do tego kabaretki pończochy?? Co myślisz??
I: Idealnie- znalazłyśmy to co chciałyśmy dla Isy . Teraz czas na mnie
I: W ty co chcesz??
J: szczerze mówiac nie znam sie na tym
I: To usiadź a ja ci coś przyniose,ok?
J: Ook.
Isabella przyniosła mi koronkową bieliznę i czerwony gorset z czerwonymi pończochami. Rzuciłam sie jej naszyje dziekujac.
N: juz kupione?
J.I: Tak. Teraz musimy kupić sukienki na jutrzejszą podwujną randke.
Dziś z Isą kupiłam blielizne a po jej kolor sukienki i szpilki. Natalie kupiła Christianowi spinki do mankietu z wygfawerowanym napisem : N+CH= . Christian Odwiózł mnie z Isa do domu Justina. Napisałam Juju żeby wrócił do domu z Chazem. Zjemy razem obiad. Tak sie stało. Isabella wpadła na pomysł zebyśmy z Pattie ugotowły razem obiad. Ugotowałyśmy rosół i upieklyśmy kaczke. Nakryłyśmy do stołu i ktoś zapukał do drzwi. To byli chłopcy. Usiedliśmy do stołu i zaczeliśmy jeść.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejjcia!!!!!!!!Czytasz? Komentuj, to dla mnie dużo znaczy. Kocham was mamy 2 nowe postacie:
* Chaz Somers:
** Isabella Cortez










