Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Od dziś jestem ojcem. Dowiedziałem się że są to chłopczyki. Postanowiłem z Lili nazwać jednego James,ale nad drugim nie myśleliśmy. Mi bardzo podoba się imię Colin. Nie wiedziałem czy Lili się spodoba. Więc poszedłem sie przekonać. Szukałem sali 126 na 2 piętrze,tam leżała. Gdy tak szukałem tej sali przypomniało mi się ,że ja też sie urodziłem w tym szpitalu w tej sali na tym piętrze. W końcu znalazłem salę i zapukałem.
-Cześć,kochanie- podszedłem do niej pocałowałem ją w czoło.
-Hejka.Znasz płeć,bo ja chyba po porodzie zasnęłam i nie usłyszałam.- powiedziała ziewając.
-Tak,znam- powiedziałem dumny
-To?Może mi powiesz?
-Chłopczyki,cieszysz się?
-Oczywiście,zobacz tam leżą-pokazała w lewo
-Mogę zobaczyć?-zapytałem
-Jasne-tylko ich nie obudź-powiedziała żartobliwie
-Oczywiście.
Podszedłem do moich synów. Matko jak to bosko brzmi. Wyciągnąłem mojego Iphona i zrobiłem im zdjęcie. Zanim wyciągnąłem telefon już się obudzili. Zrobiłem im zdjęcie i wstawiłem na Instagrama i udostępniłem na Twitterze:
-Lili chcesz zobaczyć zdjęcie?
-Tak,ale wolałabym już ich wziąć na ręce.
Pokazałem jej zdjęcie i widziałem jak łza spłynęła jej po policzku.
-Nie płacz kochanie
-Nazwałeś dziecko Colin?.-powiedziała
-Tak,przepraszam że nie uzgodniłem tego z tobą,a co?
-To najwspanialsze imię jakie kiedykolwiek słyszałam.-miałem ja pocałować ale do sali weszła pielęgniarka o imieniu Caroline.
-O witam!
-dzień dobry-powiedziałem
-Hej Cral,co tam?
-Dobrze, a ty Lilka jak sie czujesz?
-Widzę że chcecie poplotkować,więc idę do stołówki,chcecie coś-wycofałem się
**LILI POV**
-Nie czuję się źle,ale boli mnie trochę głowa no i wiesz ,,tam,,, po porodzie.
-Rozumiem,chcesz jakieś leki przeciwbólowe,czy dasz rade?
-Dam,dam rade.Dzęki.
-OK,to chyba czas na 1 karmienie piersią co ty na to?
-taaak..........yyy...........znaczy nie mogę się doczekać.
-Ok,to ide po maluchy.
po kilku minutach Caroline przyniosła Jamesa i Colina. Moich synów.
-Omfg jakie słodziaki
-Po mamusi- dodała Carl
-Ok, teraz zdejmij górną część koszulki ,weź małego przys..-nie dokończyła bo Juss wparował do sali
-ok,wróciłem kupiłem ci...WOAH co tu się dzieje bez mojej zgody-zaśmiał się ( http://25.media.tumblr.com/tumblr_m7g7byRWcn1rvh6ngo1_500.gif )
-Justin wyjdź z sali i nie przeszkadzaj-Powiedziała Carl
-Dobrze ale..-ciągle się śmiał i nie dokonćzył
-NIE ma żadnego ale,zamknij za sobą drzwi.!-Dodała Carl
Kiedy Juss wyszedł dokończyłyśmy to co zaczęłyśmy.Później Jus przyszedł zaśpiewał mi One Less Lonly Girl i poszedł mówiąc że ma coś do załatwienia
**JUSS POW**
Pojechałem do naszego domu i chciałem zobaczyć jak idzie praca nad pokojami moich dzieci. Chcę wynagrodzić Lili to że na weselu się upiłem i nie byłem z nią więc robie pokoje dla chłopców. Gdy dotarłem do domu zauważyłem kartkę od robotników .:
Więc panie Justinie nasza praca dobiegła końca,mam nadzieję że efekt końcowy się podoba. Rachunek uregulujemy przy nastepnym postkaniu.Zostawiam panu moją wizytówkę.
Bob Wesley
Napiłem się wody i poszedłem na górę zobaczyć parce Boba. Na korytarzu było czysto. Pokoje chłoapków były niesamowite. Wyglądały tak:
Jamesa :
Colina:
Może pokoje miały podobne kolory ale mi i tak się podobało. Mam nadzieję że Lilce też się spodoba i szybko wypuszczą ja ze szpitala. Scooter powiedział że mogę wziąć urlop na tyle ile chcę, ja od razu chciałbym powiedzieć 10 lat,ale nie mogę zrobić tego moim Beliebers, więc wziąłem urlop na rok. Nagrałem filmik w którym mówię że urodzili mi się synkowie i ,że biorę urlop na rok bo chcę spędzić ten czas z moją rodziną. Dodałem ten filmik na : Instagrama,Twittera i YouTube. Przeczytałem kilka komentarzy większość były pozytywne.Wiem że moje fanki są wyrozumiałe i wiedzą o co chodzi. Wiem też że mają mi za złe że nie zaprosiłem ich na ślub. Ahh nie ma takiego kościoła na nie wszystkie XD. Prześpię się i lece do szpitala. Zawiozę Lilce pare kosmetyków.
**LILI POV**
Co kilka godzin chłopaki płakali,a ja nie mogłam wychodzić z łóżka. Mogłam tylko wychodzić do toalety. Nie wiecie jakie to uczucie nie móc podejść do własnych dzieci. Caroline mi pomaga ,ale ja chce już iść do domu. Położyć się wygodnie w łóżku i patrzeć jak Justin opiekuje sie w nocy dziećmi. To będzie jego kara za to że upił się na weselu u mnie olewał. Nienawidzę szpitali. Idę spać.
**JUS POV**
Jest ranek. ubieram się i lecę do mojej żonki.Zaniosłem jej potrzebne rzeczy posiedziałam przy niej ,patrzyłem na chłopaków i byłem szczęśliwy. Później przyszli rodzice i teściowie. Jaxon był szczęśliwy że bd miał z kim się bawić a Jazzy już planowała ślub z jednym z bliźniaków. Cały dzień w szpitalu.
------------------------------------------------------------------------------------
Heeej. Rozdział mi się nie podoba ale co tam. dedykuje go Alicji P. która prosiła żeby dodać ten rozdział przed sobota wiec włala (nam jak to się pisze. komentujcie . nie umiem pisać
P.S
Następny rozdział bd: ładniejszy i dłuższy
//Izaa