środa, 19 czerwca 2013

Rozdział 17

Położyłam się na łóżku i włączyłam tv. Justin po chwili przyszedł do mnie. zaczął mnie całować najpierw w usta, a później schodził coraz niżej. Doszedł do brzucha i położył koło niego głowę. Wplotłam rękę w jego włosy i zaczęłam się nimi bawić.

-Powiem Ci, że nie mogę się już doczekać Twojego porodu.-podniósł głowę i pocałował mnie w brzuch.
-Ja też, jednak trochę się boję.
-Nie masz czego, przecież będę przy Tobie.

Przybliżył się do mnie, pocałował w policzek i mocno przytulił. Oglądnęliśmy jeszcze jakąś komedie i znużył nas sen. Rano obudziły mnie znowu mdłości, ale nie trwały one długo. Mama Juju przygotowała nam śniadanie. Przebraliśmy się tylko i zeszliśmy do jadalni.

-Justin? Co planujemy na dzisiaj?-spytałam ze słodkim uśmiechem.
-No jak to co? Idziemy po meble do naszego nowego domu i jutro się przeprowadzamy.
-Już?
-Od razu po śniadaniu pojedziemy coś wybrać.
-No dobrze, dobrze.

Skończyliśmy, poznosiliśmy naczynia do zmywarki i wróciliśmy do pokoju Justin'a. Zaczęłam się przebierać. Nagle stanęłam w samej bieliźnie przed lusterkiem i zaczęłam gładzić swój już większy brzuszek. Justin podszedł do mnie od tyłu i mocno przytulił.

-Widać, że rośnie nasz cud.-szepnął mi do ucha.
-Oj tak za tydzień musimy iść do kontroli.
-Wtedy kupimy też rzeczy dla naszego maluszka.
-Ale po co się tak śpieszyć i tak nie będziemy wiedzieli płci.
-No to jest prawda. Poczekamy do narodzin. Jednak kupimy już łóżeczko. Oczywiście uniwersalne.

Ubrałam się i po 30 minutach byliśmy w IKEA. Zaczęliśmy szukać czegoś porządnego, jednak nic nie było. Po drodze spotkaliśmy trochę fanek Biebs'a z którymi zrobił sobie kilka zdjęć i rozdał autografy. Ja usiadłam na jakieś sofie i czekałam na Niego. Gdy podszedł do mnie miał bananowy uśmiech.

-Właśnie widzę idealny zestaw do naszego salonu.
-Gdzie?!
-Siedzisz na Nim.

Rzeczywiście był on ładny. Wszystko było pokryte eko-skórą w kolorze czerwonym. Bez zastanowienia zamówiliśmy ten zestaw i ruszyliśmy w dalszym poszukiwaniu. około 20 wróciliśmy do domu i od razu położyliśmy się spać.


*tydzień później*

Jejciu mieszkamy już w naszym cudownym domu. Dzisiaj idziemy na USG, a już za 2 tygodnie ślub. Chcę już zobaczyć wielkość naszego cudu. Mieliśmy umówioną wizytę na godzinę 13, oczywiście byliśmy przed czasem. Czekaliśmy jakieś 10 minut, gdy wezwano nas do gabinetu. Położyłam się i zaczęło się badanie.

-Mam dla Was cudowną wiadomość, będziecie mieć dwójkę dzieci.-powiedziała do nas z uśmiechem na twarzy doktorka.
-Ale jak to? Bliźniaki?-na twarzy Justina pojawił się wielki pytajnik
-Tak, tak. Dzieci rozwijają się bardzo dobrze.-z jej twarzy nie znikał uśmiech-to już koniec może pani się wytrzeć i ubrać.
-Dobrze. Kiedy następne badanie?
-Za miesiąc.
-Dziękujemy bardzo. Do widzenia!
-Do widzenia!

Na twarzy Justin'a było duże przerażenie. Ja nie dawałam tego po sobie poznać, jednak w środku ogromnie się bałam.....


 czytasz, komentuj :)
//TakaMi

3 komentarze:

  1. super czekam na nn zapraszam na moj : http://justcomerightthisway.blogspot.com/2013/06/rozdzia-1.html

    OdpowiedzUsuń
  2. proszę dodaj coś, bo zwariuje :***

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy będzie następny?

    OdpowiedzUsuń