wtorek, 4 czerwca 2013

Rozdział 12

Cała nasza 4 wraz z Pattie zjadła obiad. Było już koło 18, Isa i Chaz podziękowali i wyszli, a ja z Juju pożegnaliśmy się z Jego mamą. Poszliśmy do pokoju i Justin od razu wskoczył do łóżka, a następnie pociągnął mnie za sobą. Zaczął całować i przytulać mnie dość mocno. W pewnym momencie włożył swoją rękę pod moją koszulkę i już chciał ją ściągnąć. Dość szybko to przerwałam co bardzo Go zdziwiło.

-co jest Słoneczko?-usiadł momentalnie, a z Jego twarzy można było wyczytać pytajnik.
-nie jestem jeszcze gotowa, a poza tym Twoja mam jeszcze nie wyszła.
-Ale ja Ciebie pragnę w tej chwili
-No tak, tak....-mówiłam z wielkim spokojem-ciekawe ilu dziewczyną już tak mówiłeś
-Szczerze?!
-Tak!
-Więc żadnej..! To będzie mój pierwszy raz..
-Alee.., alee jak to?!-byłam tak bardzo zdziwiona, że już więcej nie mogłam z siebie nic wydusić.
-No widzisz, nie znalazłem jeszcze tak wyjątkowej dziewczyny z którą mógłbym to zrobić-spuścił głowę-dopiero Ty nią jesteś..!

Siedzieliśmy tak w ciszy przez dłuższą chwilę. W końcu zbliżyłam się o Niego, chwyciłam za podbródek i uniosłam Jego twarz w górę. Spojrzałam mu głęboko w oczy, On także spojrzał w moje. W tej chwili nasze usta spotkały się w gorącym pocałunku. Nigdy się jeszcze tak nie całowaliśmy.

-Kocham Cię! Rozumiesz!-po wypłynięciu tych słów z moich ust mocno Go przytuliłam.
-Rozumiem i ja Ciebie też!
-Ja też jeszcze tego nie robiłam i to nic strasznego.
-Alee..-usiadłam mu na kolanach
-Nie ma żadnego ale, będziemy razem zawsze.

Nasze usta znowu połączył cudowny pocałunek. Przez pewną chwile siedzieliśmy wtuleni w siebie. Następnie wstałam, poszłam po swoje rzeczy o postanowiłam się wykąpać. Justin ciągle na mnie spoglądał gdy wyszłam włączył telewizję i zaczął skakać po kanałach. Wykąpałam się, ubrałam swoją nową seksowną bieliznę, a następnie przeszłam do sypialni. Gdy Juju mnie zobaczył na Jego twarzy można było zauważyć wielkie zadowolenie.

-Już?! Szybka jesteś.
-Szybka i gotowa. A Ty?
-Ooo tak.. Moja mam już wyszła więc mamy wolną chatę do jutra.
-Supeeer. Skoczę jeszcze po szampana.

Już miałam wychodzić, gdy nagle Juju złapał mnie od tyłu i mocno przytulił. Po chwili odwrócił mnie do siebie przodem. Zaczął całować, następnie wziął na ręce i zaniósł na łóżko. Składał na moim ciele delikatne pocałunki. W końcu zaczął całować mnie po szyi i zdjął stanik, a następnie stringi. Później sięgnął po potrzebną rzecz do szafki i już każdy domyśla się co się następnie stało.

Rano obudziłam się nago wtulona w tors Juju i nie wierzyłam w to co się w nocy stało. Justin tak słodko spał, że nie miałam sumienia Go budzić. Lekko wstałam z łóżka i zaczęłam szukać swoich rzeczy pośród wielkiego bałaganu...



2 komentarze: