Kolejny raz budzę się koło Justin, ale niestety On za 3 dni wyjeżdża w trasę. Nie mam pojęcia jak sobie bez niego poradzę. Będę mieć jego mamę oraz chłopców, ale to i tak mnie przerasta. Nagle z moich oczu pociekły łzy, chyba jedna upadła na tors Justina bo od razu pocałował mnie w czoło.
-Shawty.. co jest?-zapytał jednak ja nie umiałam odpowiedzieć-Lili, kochanie co się stało?
Wpatrywałam się w jego oczy i n ie mogłam nic z siebie wydusić,nagle poczułam silne szarpnięcie. Nie wiedziałam co się stało. Ponownie usłyszałam głos Justina jednak był on przygnębiony i zapłakany.. zapłakany??
-Lili proszę Cię obudź się! Co Ci jest?! Otwórz oczy i wróć do mnie!-zaczęłam uchylać oczy jednak one bardzo bolały i nie wiedziałam dlaczego. W końcu się udało. Od razu ukazał mi się zapłakany Juss.
-Kochanie co się stało?-pytałam z wielką dezorientacją-Dlaczego płaczesz? Coś stało się chłopcom?
Chłopak nic nie odpowiedział tylko rzucił się na mnie i zaczął przytulać. Nie wiedziałam o co chodzi i dlaczego nie słyszę moich synów. W pewnym momencie oderwałam się od niego. Spojrzałam na niego z pytającą miną, ale nic nie mówił.
-Justin do cholery o co chodzi?-byłam już zdenerwowana,ale i zmęczona tym milczeniem.
-Ty zaczęłaś nagle mocną płakać i nie chciałaś się obudzić. Myślę, że...
-Justin, a gdzie są nasze dzieci?-patrzyłam i szukałam ich nerwowo po pokoju.
-Lili jakie dzieci? O czym Ty mówisz?
-Jak to o czym?-patrzyłam na niego jakby spadł z nieba-Przespaliśmy się i zaszłam w ciążę bliźniaczą. Jesteśmy małżeństwem!
-Shawty o czym Ty mówisz? Tak przeżyliśmy dzisiaj swój pierwszy raz, ale niema żadnych dzieci!-patrzyłam z wielkim nie dowierzaniem na niego. Jak to nie ma dzieci o co tu chodzi? -Lili może to był ten sen przez który płakałaś?
-Aleee jak to? To jest nie możliwe to wszystko działo się tak re-eealnie...-z oczu znowu zaczęły mi spływać łzy.
-Lili. Kochanie..
Juss zbliżył się ponownie do mnie i mocno przytulił. Poczułam się taka, taka bezpieczna w jego ramionach.Zaczęłam sobie wszystko uświadamiać. Przestraszyłam się, że Justin weźmie mnie za jakąś idiotkę .W tej chwili sama nawet tak o sobie pomyślałam. Spojrzałam w oczy Juju i ujrzałam w nich ogromną troskę. Chciałam coś powiedzieć, ale On zbliżył swoje usta do moich i zaczął delikatnie całować. Wszystko się pogłębiało, aż nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Oderwaliśmy się od siebie i chłopak podążył otworzyć. Niestety trochę za późno zorientował się, że jest w samych bokserkach. Na całe szczęście byłą to Jego mama, która przyniosła nam śniadanie. Strasznie miło z jej strony.
-Dzieciaki widzę, że trochę nie w porę- stałą troche speszona, jednak gdy spojrzała na mnie aż ją osłupiło-LILI ! A Tobie co się stało? Justin czy Ty jej coś zrobiłeś?
-Nie!-wręcz krzyknęłam- po prostu przyśniło mi się coś...coś cudownego,..
-I dlatego płakałaś?
-Właściwie tak, ale nie mam dobrego wytłumaczenia.
Posłałam kobiecie najpiękniejsze uśmiech, po czym skinęła głową i dorzuciła Smacznego,a następnie opuściła pokój.Skonsumowaliśmy pyszne naleśniki i opowiedziałam o moim śnie Juju. Był nim zadziwiony.
-Lili, jak ja bym chciał aby chociaż garstka z tego snu się spełniła.
-Ja do samego końca, a nawet i teraz myślę, że to była prawda.
-Obiecuję Ci, że kiedyś tak będzie... No może nie do końca wszystko, ale moja miłość do Ciebie na pewno...-spojrzał głęboko w moje oczy i się w nich zatopiłam.
-Justin..
-Taak?
-Kocham Cię!
W odpowiedzi otrzymałam cudownego i długiego całusa...
----------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM!!!!!
Miałyśmy dodać rozdziały już dawno, ale niestety rozważałyśmy nad jego zakończeniem. Dzisiaj dopiero wróciła do mnie wiara i wena :D Nie wiem jak wyszedł rozdział, ale mam nadzieję, że się Wam spodoba <33 Chciałabym abyście dodali swoje opinie i jak zauważycie wróciłam jak gdyby do rozdziału 12, a nawet już 13 :D Mam ogromna nadzieję, że się spodoba<33 i jeszcze raz przepraszam, ale mam ostatnio dużo nauki bo nowa szkoła i niestety mam kilka zagrożeń, więc będę próbować Wam coś pisać <33 // Taka Pati
Troll <3 Cudowny :**
OdpowiedzUsuńKURWA JUZ MYSLAŁAM ZE NIE WRUCISZ ... KURWA KOCCHAM CIE ... NIE KONCZ TEGO BLOGA A JAK SKONCZYSZ TO II CZĘŚĆ ... PLOOOSIMY.. KURWA .. JEST PIATĄ I JA KURWA SKACZE PO POKOJU.... KURWA ... ♥
OdpowiedzUsuńTe! ;-; Ja to czytam i mnie to gówno interere , że chcesz kończyć. Masz to opowiadanie pisać dalej, dziewczyno!!! 23 rozdziały to ZA MAŁO, żeby zakończyć blog. No weź nie jajcuj mi tu ;-;
OdpowiedzUsuńPisz dalej no! Czekam na nn :*
Informuj mnie o nowych u mnie <3
http://be-alright-believe.blogspot.com/
ja tez chce wiecej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń