Wieczorem gdy tylko goście poszli do domu usiedliśmy z Justinem na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać:
- Justin jutro od 8 ty pilnujesz dzieci a ja wstaje do nich w nocy bo ty pewnie nie będziesz ich słyszał.
- O 8 ale...
- Żadnego ale! Ja cię budzę o 8 i pilnujesz dzieci ja też chce się wyspać te 2 godzinki!
- No dobra dla ciebie wszystko kochanie
*Namiętnie mnie pocałował a ja odwzajemniłam pocałunek*
- Jeszcze jedna sprawa. Jutro o 10 jedziemy do sklepu.
- Do sklepu? Po co?
- Po ciuszki dla Jamesa i Colina
- A no tak
**JUSTIN POV**
- Ok ja popilnuje chłopaków a ty weź długą kąpiel
- A co sądzisz że śmierdzę?
- Nie ale chyba w szpitalu nie mogłaś się za bardzo kąpać leżąc w łóżku
- No w sumie racja. Jak by chłopaki płakali zrób im mleko w butelce
- Dobra dam sobie radę
**W ŁAZIENCE**
Najpierw ogoliłam nogi, później dokładnie umyłam włosy i ciało. Zajęło mi to ok. 20 minut. Poleżałam w wannie 10 minut i zaczęłam się ubierać. Założyłam koszulkę Justina z naszym zdjęciem bo swojej nie mogłam znaleźć i do tego krótkie spodenki. Nie było ich widach bo koszulka była na mnie za duża. Następnie zrobiłam koka i wyszłam z łazienki.
**LILI POV**
- Mmm co tu tak pachnie
- Chłopaki spali więc zrobiłem dla nas kolację
Usiadłam do stołu i Justin podał mi spaghetti
- Smacznego
- Nawzajem - odpowiedziałam
**JUSTIN POV**
- Kochanie co myślisz o wspólnym wieczorze ?
- Justin! Nie wystarczy ci dwójka dzieci?!
- Ale przecież się zabezpieczymy - spojrzałem na nią z mina szczeniaczka
- Wcześniej też się zabezpieczyliśmy - powiedziałam sarkastycznie
- Ehh no dobra ale jak chłopaki będą mieli pół roku to ja chcę mieć z Tobą kolejne dziecko
- Jak chcesz ale musisz zajmować się chłopakami
**NASTĘPNY DZIEŃ - LILI POV**
Obudziłam się o 7 i zobaczyłam Justina karmiącego chłopaków gdy nagle popatrzał na mnie Justin
- Śpij kochanie ja się nimi zajmę
- No dobrze
Gdy wstałam o 10 szybko się ubrałam i pojechaliśmy do galerii. Poszliśmy do sklepu dla dzieci i kupiliśmy chłopakom po 5 różnych bodów, 5 par skarpetek i po 2 sweterki. Cały dzień spędziliśmy w galerii kupując rzeczy chłopcom mi i Justinowi. Gdy wracaliśmy z galerii Justin jak zwykle zapomniał o dzieciach:
- Justin zwolnij! Masz dzieci w aucie!
- Dobrze przepraszam! Jutro pojedziemy kupimy nowe auto, wolniejsze
- Tak to dobry pomysł
Wróciliśmy do domu, nakarmiłam chłopaków, zjedliśmy kolacje i poszliśmy spać.
--------------------------------------------------------------------------
przperaszam ze tak długo, nastepny pisze sama. ten rozdział wygrała
alicja_pluta@interia.pl//Iza
super :) Możesz mnie informować o następnym na TT @wiktoria9873
OdpowiedzUsuńok
UsuńKocham cie pisz dalej :* dlaczego taki kruki.? :(((
OdpowiedzUsuńbo to nbyl konkurs
Usuń